Lalka - streszczenie w pigułce - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
TOM II

Wokulski jest w Paryżu, gdzie pomaga wspólnikowi (Suzinowi) w interesach. Przez resztę dnia zwiedza. Paryż zachwyca go, uważa, że to dziwne miasto, np. Jumart, który pracuje jako służący jest podwójnym doktorem filozofii. Coraz częściej myśli o osiedleniu się tu na stałe.

Pewnego dnia odwiedza go profesor Geist i proponuje dofinansowanie swojego projektu. Pracuje nad wynalezieniem metalu lżejszego od powietrza. Na dowód pokazuje mu dwa metale – jeden cięższy od platyny, a drugi lżejszy od sodu. Po jego wyjściu Wokulski jest żywo zainteresowany projektem, jednak Jumart mówi, że wszyscy maja Geista za wariata, a takie sztuczki robi magnetyzer Palmieri. Razem idą obejrzeć jego występ. Po występnie Wokulski pyta mistrza, czy jego można łatwo zamagnetyzować i coś mu wmówić. Mistrz odpowiada, że nie, bo nie jest medium i trwałoby to bardzo długo. Wokulski postanawia pomóc Geistowi, ale okazuje się, że ten ma już pieniądze ze sprzedaży materiałów wybuchowych. Gdy wieczorem Wokulski dostaje list od prezesowej Zasławskiej przynaglający do powrotu i zapraszający do jej majątku w Zasławku, natychmiast decyduje się na powrót.

Po drodze do Zasławka poznaje barona Dalskiego, który jest narzeczonym wnuczki prezesowej – Eweliny Janockiej. Razem z pozostałymi gośćmi prezesowej: Ochockim, panią Wąsowską (młoda wdowa), Starskim, panną Eweliną i panną Felą, jada do dworku. Na miejscu Wąsowska zabiera Wokulskiego na konna przejażdżkę, gdzie wyraźnie go kokietuje. Gdy nie udaje jej się go usidlić jest rozdrażniona, ale wracają jako przyjaciele.

Pewnego dnia do Zasławka przybywa panna Izabela. Jest to najlepszy okres z życiu Wokulskiego. Spędzają ze sobą mnóstwo czasu, powoli otwiera przed panną Łęcką serce. Dostrzega jednak, że atmosfera w Zasławku jest napięta, bo panna Ewelina romansuje ze Starskim. Pewnego dnia, gdy pogoda się poprawiła wszyscy wyruszają na rydze. W lesie Wokulski wyznaje Izabeli swoje uczucia i nie zostaje odepchnięty, co jest dla niego ogromnym szczęściem. Kilka następnych dni, aż do wyjazdu Izabeli, to dla niego niekończąca się sielanka. Po wyjeździe Izabeli, Wokulski też szybko opuszcza Zasławek, wcześniej dbając o wykonanie kamienia nagrobnego na grobie jego stryja: jest to czterowers z utworu Mickiewicza „Do M…” Jego twórcę – Węgiełka w nagrodę zabiera Wokulski ze sobą do Warszawy.

W Warszawie salon Łęckich znów tętni życiem. Gdy Wokulski przychodzi w odwiedziny zazwyczaj spędza czas z Łęckim, bo Izabeli nie ma, albo ma gości. Ukojenie po miałkości intelektualnej i moralnej salonów przynoszą kupcowi wizyty u pani Stawskiej. Ona zaczyna się w nim zakochiwać.

Do Warszawy przyjeżdża skrzypek Molinari, którego bardzo chce poznać panna Izbaela. Na którymś z przyjęć zaczyna z nim flirtować, co oburza Wokulskiego. Nie pojawia się u Łęckich przez kilka tygodni – widuje się za to z panią Stawską. Jednak spotkawszy kiedyś panią Wąsowską zostaje zrugany, że Bela przez niego cierpi. Wdowa bagatelizuje również flirt ze skrzypkiem i Wokulski w końcu daje się przekonać. Po wizycie u Łęckich wraca jako oficjalny narzeczony. Wiadomość ta załamuje panią Stawską – postanawia wyjechać. Do tego dotarły wieści, że jej mąż żyje, ale pod innym nazwiskiem (Ernest Walter) gdzieś w Algierze.

W małżeństwie Krzeszowskich dochodzi do zgody – baron wraca do domu. Przeprasza wszystkich, którym żona wyrządziła krzywdę, a także, dzięki małemu przebraniu, do kamienicy wracają wyeksmitowani studenci.

Ciotka Izabeli z Krakowa wzywa ja do siebie. Jadą razem z ojcem, Wokulskim i Starskim. W pociągu panna Izabela zaczyna po angielsku rozmawiać ze Starskim, opowiadając, że nadal nie znalazła kawałka metalu, który dał jej Wokulski w prezencie, a który zginął podczas igraszek ze Starskim. Wokulskiemu robi się słabo. Udaje, że jest do niego telegram i wysiada w Skierniewicach, dając Izabeli do zrozumienia, że zna angielski. Załamany, próbuje popełnić samobójstwo, ale ratuje go brat furmana Wysockiego, któremu kiedyś pomógł.

Następnego dnia wraca do Warszawy, gdzie początkowo zupełnie odcina się od świata. Przyjmuje tylko nielicznych gości (Rzecki, Szuman) i występuje z założonej przez niego spółki. Jego miejsce zajmuje Szlangbaum. Pewnego dnia odwiedza Wokulskiego Węgiełek, który opowiada, że Starski to pierwszy, który zhańbił jego żonę (byłą nierządnicę Marię, której Wokulski pomógł). Również jego romans ze Eweliną wyszedł na jaw. Tu szczegółów dostarcza Ochocki – baron żąda rozwodu. Zainteresował się także pracowniami technologicznymi i postanowił jedną wybudować. Po odejściu Ochockiego Wokulski biegnie kupić najpotrzebniejsze sprzęty i przez kilka dni robi doświadczenia chemiczne, chcąc poświęcić się nauce.

Pewnego dnia dostaje zaproszenie od pani Wąsowskiej. Próbuje ona pogodzić go z Izabelą, ale robi to tak naiwnie i nieudolnie, że Wokulski bez trudu zbija wszystkie jej argumenty. Rozmowa ta jednak rozwesela go i ostatecznie leczy z apatii. Dostrzega, że na świecie są inne kobiety – podoba mu się pani Wąsowska. Dziękuje jej za pomoc w otworzeniu oczu i żegna się. Wieczorem odwiedza Rzeckiego, mówiąc, że ma przed sobą dwie drogi – albo wypłynie i będzie sławny, albo rozstanie się z życiem, po czym wyjeżdża.

Rzecki jest niedomagający i załamany brakiem wieści o przyjacielu. Szuman mówi, że wszyscy plotkują, że jest już skończonym bankrutem. Przynosi także wiadomości, że podobno Wokulski wybrał się w podróż przez Rosję do Chin, Japonii i Stanów Zjednoczonych. W związku z tym, że Ochocki jedzie do Moskwy, Rzecki liczy na jakieś wiadomości od Stacha.

Tymczasem przychodzi list od Węgiełka, w którym pyta o zdrowie Wokulskiego, bo widział, jak ten szedł do ruin zamku w Zasławiu, a chwile później nastąpił wybuch. Węgiełek nie znalazł jednak ciała, a na pamiątkę, jak mniema, cudownego ocalenia postawił tam krzyż z napisem non omnis moriar. Szuman interpretuje ten list jako wiadomość o samobójstwie Wokulskiego, ale Rzecki uważa, że on tylko zniszczył miejsce przypominające mu o Izabeli.

Jedyną pracą, jaką wykonuje Rzecki u Szlangbauma jest projektowanie wystawy na cały tydzień. Robi to zupełnie za darmo. Podczas pisaniu dwóch listów (do Stawskiej i do Lisieckiego) słabnie i umiera, najprawdopodobniej na zawał serca, z którym od jakiegoś czasu miał problemy. Pożegnać przychodzą go Szuman i Ochocki. Ten ostatni dostrzega w bocznej kieszeni surduta subiekta słowa z listu Węgiełka non omnis moriar i przyznaje im rację.

Również drugi tom przeplatany jest wstawkami z pamiętnika Rzeckiego. Są to rozdziały I, II, IX, X, XI, XVI i XVIII. Na początku opowiada o sytuacji politycznej w 1879 r. oraz o procesie baronowej Krzeszowskiej z Heleną Stawską o kradzież lalki. Ostatecznie, dzięki rozwadze Wokulskiego udaje się udowodnić niewinność pani Heleny. W międzyczasie subiekt wspomina o częstych wizytach Wokulskiego u młodej kobiety. Rzecki stara się wszelkim siłami zeswatać tych dwoje.

Dowiadujemy się także, że Wokulski sprzedaje kamienicę, na której ostatecznie udało mu się nawet zarobić 10 tysięcy. Rzecki wspomina także, jak oburzyły go plotki, że Wokulski sprzedaje sklep. Jednak gdy pyta o to Stacha ten nie zaprzecza. Następnie zauważa, że w stosunkach między subiektami coś się zmieniło – Szlangbaum, dotychczas pokorny, zaczyna hardo podnosić głowę do góry, a dokuczający mu dotychczas subiekci wyraźnie spokornieli.

Kolejnym ważnym wspomnieniem jest spędzenie u Stawskiej wieczoru, podczas którego u księcia odbywa się bal. Wokulski odmawia, gdyż zbyt późno dostał zaproszenie. Rzecki jest zadowolony, gdyż ma nadzieję, że przyjaciel otrzeźwieje. Jednak wieczorem, po odstawieniu Rzeckiego do domu, Wokulski nie wysiada z powozu, ale odjeżdża gdzieś. Rzecki udaje się za nim i spotyka go, jak stojąc w śniegu, pod drzewem wpatruje się w okna domu księcia.

Następne zapiski opowiadają o pogarszającym się stanie zdrowia subiekta, który nadal pracuje w sklepie, teraz należącym do Szlangbauma, ale praca nie sprawia mu już dawnej satysfakcji. Coraz częściej myśli o wyjeździe, ale ostatecznie nigdy się na to nie odważy. Raz nawet siedział już w pociągu, ale wybiegł zanim ten ruszył.

Opisuje także powrót Wokulskiego, który od tej pory stroni od ludzi. Szuman informuje Rzeckiego, że kupiec zerwał z Łęcką i próbował popełnić samobójstwo. W to ostatnie Rzecki nie chce uwierzyć. Ciągle ma nadzieję, że Wokulski zejdzie się ze Stawską.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Lalka - streszczenie szczegółowe
2  Znaczenie tytułu Lalki
3  Typy narracji w „Lalce”



Komentarze: Lalka - streszczenie w pigułce

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-19 15:52:11

Bardzo dobre streszczenie gratulacje odemnie dla autora tego streszczenia pozdrawiam oraz dzienkuje za doskonałe i łatwo przyswajalne (dla mózgu i pamjęci :) ) streszczenie bo pomogło mi przy nałucę na maturę PIOTR


2018-08-13 22:38:51

podzielam zdanie Iwony, streszczenia i opracowania zawieraja wszystko, co potrzebne, nawet jesli nie zna sie dokladnie tresci lektur. co do "lalki", to jedyna lektura, jaka przeczytalam, bedac w liceum. i to niekoniecznie lenistwo, wole czytac inne ksiazki.


2012-11-06 19:57:20

dobre streszczenie, lektura moim zdaniem strasznie monotonnie nudna, wiecznie to samo, wszystko strasznie przewidywalne. Czytałem o wiele lepsze książki


2012-05-03 18:37:02

Iwona, jesteś ignorantką. Myślę, że każdy potrzebuje czytać książki i to nie z przymusu, tylko dla samego siebie, żeby prezentować sobą jakąś wartość intelektualną i posiadać jakiekolwiek obycie i pojęcie o literaturze, sztuce. Szkoda, że takich osób jak Ty jest coraz więcej


2012-04-30 18:32:06

Polecam wszystkim, przeczytanie "Lalki", jedna z najciekawszych lektur. Streszczenie, jak najbardziej przydało się w powtórkach do matury. Pozdrawiam. :)




Streszczenia książek
Tagi:
Streszczenie Lalki -