Trzy pokolenia idealistów w „Lalce” Bolesława Prusa, czyli powieść o „straconych złudzeniach” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pierwotny tytuł Lalki miał brzmieć „Trzy pokolenia”, co wskazuje na intencję autora do pokazania trzech formacji myślowych i ideowych społeczeństwa polskiego. Każda z nich chciała stworzyć świat nowych idei, przeciwstawić się „rozkładowi społeczeństwa”, o którym pisał Prus. Ich wysiłki okazały się jednak daremne.

Sam Prus pisał o idealizmie w powieści tak:
Nasz idealizm ma w powieści trzy typy, cechujące się tym, że każdy z nich goni za wielkimi dziełami, a nie dba o małe, podczas gdy realista Szlangbaum, wykonując małe prace zdobywa kraj. Rzecki jest idealistą politycznym, Ochocki naukowym, a Wokulski bardzo złożonym jako człowiek epoki przejściowej.


1. pokolenie – romantycy

Głównym przedstawicielem tego pokolenia idealistów jest wskazany przez Prusa Ignacy Rzecki. Mówi sam o sobie:
„Ja jestem człowiek z innej epoki, nawet nazywają mnie bonapartystą i romantykiem”
Jest on rzeczywiście zagorzałym bonapartystą, wiernym zwolennikiem Napoleona. Cześć do wodza przekazał mu jego ojciec. Mimo odejścia w niepamięć Napoleona Rzecki cały czas wierzy w to, że któryś z jego potomków przywróci czasy świetności wielkiego wodza. Rzecki z ogromnym zainteresowaniem śledzi wydarzenia polityczne, interpretując je często opacznie, wyolbrzymiając wpływ potomków Napoleona na losy Europy. Wyrazem jego patriotyzmu był jego udział w Wiośnie Ludów (1848) na Węgrzech.

Rzecki jest w swoim zacięciu politycznym dziwaczny. Wszędzie dopatruje się jakiejś wielkiej polityki, gdy Wokulski usycha z miłości do Izabeli, Rzecki wierzy, że jego dziwne zachowanie ma związek z działalnością polityczną Stacha. Z powodu zapatrzenia na politykę Rzecki często nie jest w stanie dobrze ocenić otaczającej go rzeczywistości, żyje w świecie własnych marzeń i złudzeń.

Rzecki jest także idealnym, bardzo sumiennym i pracowitym subiektem. W jego podejściu do pracy widać jednak także brak racjonalizmu – pracuje od dwudziestu lat bez przerwy, nie robi tego, aby coś zarobić, jest starym kawalerem. Ma swoje przyzwyczajenia, z których nie rezygnuje, żyje w kieracie obowiązków sklepowych, gdy ma zmienić swój plan dnia czuje się z tym źle. Jest to człowiek bardzo naiwny, oddany Wokulskiemu bez reszty, opiekujący się sklepem z miłości do niego oraz w imię ideałów patriotyzmu i pracy.

Upadek idei Rzeckiego jest bardzo widoczny w powieści. Ludwik Napoleon umiera, w co Rzecki uwierzyć nie chce. Uwielbiana przez niego Helena Stawska, którą w myślach przeznaczył Wokulskiemu wychodzi za bawidamka Mraczewskiego. Stach, który był jego najwierniejszym przyjacielem, a którego widział Rzecki jako idealnego przywódcę zrywu narodowowyzwoleńczego przepada w tajemniczych okolicznościach. Na końcu powieści umiera sam Rzecki.

2. pokolenie – przejściowe

Reprezentantem drugiego, przejściowego pokolenia jest Stanisław Wokulski. Jest to główny bohater powieści, i to właśnie w jego usta Prus włoży przekleństwo skierowane w stronę romantyków, wygłoszone w słynnej scenie ciskania tomikiem Mickiewicza o ścianę:
"Zmarnowaliście życie moje... Zatruliście dwa pokolenia!.. szepnął. - Oto skutki waszych sentymentalnych poglądów na miłość."


To właśnie lektury romantyczne miały zasadniczy wpływ na ukształtowanie się podejścia Wokulskiego do miłości. Fascynacja Izabelą, przybierająca nierzadko postać manii, sprawia, że cały świat bohatera przewraca się do góry nogami. To dla niej Wokulski robi interesy na wojnie, dla niej wkrada się w łaski jej ojca, dla niej organizuje spółkę handlową. Jest to miłość nieszczęśliwa, nieodwzajemniona, neurotyczna, pełna chwil pięknych, gdy Izabela jest dla bohatera łaskawa oraz chwil buntu Wokulskiego, prób odrzucenia miłości. Bohater nie jest jednak w stanie wyrzec się jej i to właśnie poświęcenie się miłości do Izabeli będzie główną przyczyną jego klęski.

Upadek idei reprezentowanych przez Wokulskiego nie ogranicza się jednak tylko do miłości. Dziedzictwem romantycznym była jego działalność niepodległościowa – uczestnictwo w Powstaniu Styczniowym. Wydarzenia te nie są przedstawione w toku akcji powieści, ich echa są jednak często obecne. W „Pamiętniku starego subiekta” poznajemy niejakiego Leona, który miał ogromny wpływ na decyzję Wokulskiego uczestnictwa w powstaniu, zaszczepił w jego sercu ideę walki o wolność. Powstanie jednak nie przyniosło żadnych korzyści Polakom, Wokulski został za uczestnictwo w nim zesłany na Syberię, do Irkucka. Stosunek mieszkańców Warszawy do powstańców dobrze oddaje wypowiedź radcy Węgrowicza, który tak wyrażał się o Wokulskim:
„Gotował wraz z innymi piwo, które do dziś dnia pijemy”


W postaci Wokulskiego widać dziedzictwo idei romantycznych, żyje on jednak w społeczeństwie kapitalistycznym. Kolejna idea, której się poświęcił, to praca u podstaw oraz praca organiczna. Wokulski próbuje działać na polu filantropijnym, widzi, co powinno zostać zmienione w Warszawie i w Polsce, aby ludziom lepiej się żyło. Pomaga furmanowi Wysockiemu, oddaje prostytutkę Marię do magdalenek, zakłada spółkę handlową. Widzi jednak, że to, co robi, to kropla w morzu potrzeb.

Ostatnią ideą, której próbuje poświęcić się Wokulski jest praca naukowa. Już jako subiekt parał się pracą naukową, skonstruował wynalazek, który pompował wodę z dołu do góry, czym zwrócił na siebie uwagę profesorów. Zdał do Szkoły Przygotowawczej, a potem do Szkoły Głównej. Z powodu wzięcia udziału w postaniu przerwał studia, naukę kontynuował w Irkucku. Miłość do Izabeli przyćmiła jego zainteresowania naukowe, często jednak w powieści spotyka ludzi, którzy przypominają mu o jego zamiłowaniach. Do takich ludzi należą Ochocki i profesor Geist. Wokulski nawet zastanawia się poważnie nad podjęciem współpracy z Geistem nad produkcją metalu lżejszego od powietrza, ale fascynacja Izabelą przeszkadza mu w realizacji jego zainteresowań. Ostatecznie wyrzeka się nauki, czego symbolicznym wyrazem jest danie Izabeli w prezencie zaręczynowym metalu lżejszego od powietrza, który dostał od Geista.

Wokulskiego można określić mianem człowieka przegranego. Żadnej idei nie potrafił poświęcić się bez pamięci, do końca. Miotały nim sprzeczne motywacje, nie mógł się zdecydować na coś konkretnego, brakowało mu celu w życiu, do którego dążyłby wytrwale. Jego klęska jako głównego bohatera powieści ma zasadnicze znaczenia dla przesłania Lalki.

3. pokolenie – pozytywiści

Reprezentantem tego pokolenia jest Julian Ochocki, którego można określić mianem idealisty nauki. Jest to człowiek wywodzący się z arystokracji, ale często krytykujący swoją klasę. To młody naukowiec, człowiek zdolny, absolwent dwóch wyższych uczelni, który chce poświęcić całe życie nauce. Marzeniem Ochockiego jest zbudowanie maszyny latającej. Ostatecznie bohater wyjeżdża do Geista, by tam próbować realizować swoje – utopijne przecież! - marzenia naukowe.

Idealiści polscy umierają, wyjeżdżają lub znikają w tajemniczych okolicznościach. Nie realizują swoich celów, jednak taka pesymistyczna interpretacja nie jest do końca uprawomocniona. Słowa non omnis moriar, które pojawiają się w zakończeniu powieści, można odnieść do wszystkich trzech pokoleń idealistów. Możliwe, że słowa te są wyrazem nadziei, że będą w społeczeństwie ludzie, pragnący poświęcić się dla dobrych idei, i że ludzie ci nie przegrają. Prus w zakończeniu powieści daje więc czytelnikowi do zrozumienia, że choć ideały głoszone przez idealistów nie spełniły się, cały czas będą obecne w społeczeństwie, odrodzą się w odpowiednim czasie.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Lalka - streszczenie w pigułce
2  Izabela Łęcka – przedstawicielka arystokratycznego salonu
3  W jaki sposób Wokulski pomaga Wysockiemu?



Komentarze: Trzy pokolenia idealistów w „Lalce” Bolesława Prusa, czyli powieść o „straconych złudzeniach”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-14 19:30:20

hmm ;) taaaak komentarz Marty jest zdecydowanie śmieszny. Widać tu brak czytania ze zrozumieniem, doszukiwania się głębszego sensu. Owe "przegranie" Wokulskiego polegało właśnie na tym, że dorobił się fortuny i zdobył uznanie społeczne, ale nie na tym mu naprawdę zależało. Ten paradoks, polegający na tym, że zamiast pomóc mu to w zdobyciu ukochanej kobiety zaczęło mu przeszkadzać. Marto, na drugi raz pięć razy pomyśl i dziesięć razy przeczytaj treść zanim coś napiszesz. może też warto zacząć od bardziej jednoznacznych tytułów? na początek proponuję "Czerwonego Kapturka". Pozdrawiam gorąco ;)


2011-03-22 20:44:27

{at} k Myślę, że Prus nie chciał pisać kontynuacji, po prostu otwarte zakończenie ma zmusić do refleksji i własnej interpretacji. Ty uważasz, że Wokulskie się nie zabił - ja też tak sądzę. Ale mogło być inaczej i wtedy na losy Wokulskiego patrzy się z innej perspektywy.


2009-05-02 17:35:14

Z perspektywy, którą ukazuje autor powyższego tekstu Wokulski jest osobą przegrana. Jest jednak kilka sytuacji w książce, które zdają się przeczyć temu. Trzeba zauważyć, że pod koniec książki Wokulski po rozmowie z Wąsowską "odkrywa" istnienie innych kobiet. Może to być znak całkowitego uwolnienia się od opętania jakim było w jego przypadku uczucie jakim darzył Izabelle (tak na marginesie : straszna z niej suka była nie?). Następnie wyjeżdża i to uważam, że pozostawia powieść otwartą( wiecie, że Prus chciał napisać kontynuację?) i pozwala stwierdzić, że Stach nie był postacią do końca przegraną. Byłby nią gdyby popełnił samobójstwo.( Zakładam, że wysadzenie tamtych ruin nie było efektownym zejściem z tego świata a jedynie ostatecznym zerwaniem z przeszłością) Jakieś konstruktywne komentarze się z pewnością przydadzą więc odezw ludu mile widziany :)


2009-05-01 18:25:00

Myślę, że o przegranej Wokulskiego stanowi jego miłość, która ze swojej natury musiała być niespełniona. Śmiem powiedzieć, że Wokulski zakochał się w Izabeli jaką mu się zdawała, nie jaką w istocie była. To jeśli chodzi o miłość. Przegrał też niestety na innych "frontach" ideowych. dot. 2 poprzednich komentarzy - wasz gniew ukazuje wasze kompleksy.


2009-03-22 22:00:25

Co za śmieszny komentarz niejakiej Marty. Oczywiście, że Wokulski jest człowiekiem przegranym - pomyśl dziewczyno, tu nie chodzi o pieniądze, ani o to, jakie miał zdolności. Nie umiał sobie radzic w życiu - a przynajmniej nie w kwestii kobiet, a konkretnie Izabeli. Była to osoba, która doprowadziła do jego szaleństwa, gdy wreszcie przejrzał na oczy było za późno - Izabeli poświęcił całe swoje życie, to był jego cel. I nagle nie ma dla kogo życ, jego idee upadają. Nie liczą się pieniądze, jakbys przeczytała książkę, to byś wiedziała ze nie obchodził go jego majątek. Idiotyzmem jest pisanie takich bzdur, jak sie nie jest w temacie albo nie jest się w stanie go pojąc.




Streszczenia książek
Tagi:
Romantycy w Lalce - Pokolenie pozytywistów - Pokolenie romantyków - Pozytywiści w Lalce - Romantycy w Lalce -