Lalka - streszczenie w pigułce
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W rozdziały powieści, w których rozgrywa się akcja wplecione są rozdziały zatytułowane Pamiętnik starego subiekta. W pierwszym tomie Ignacy Rzecki opisuje relacje panujące w sklepie Wokulskiego, którym obecnie zarządza. Pracują tam jeszcze subiekci Mraczewski, Lisiecki i Klejn. Dowiadujemy się z nich również o dziejach Ignacego Rzeckiego. Pochodził on z ubogiej rodziny, po śmierci ojca trafił do sklepu Jana Mincla. Następnie dostajemy dokładny opis sklepu, jego pracowników (Jan Mincel, jego matka, bracia Jan i Franc Minclowie, August Katz i Rzecki) oraz relacji między nimi. W 1848 r. wraz z Katzem brał udział w Wiośnie Ludów na Węgrzech. W dalszych rozdziałach opisuje jak dzięki pomocy Jana Mincla udało mu się wrócić do Warszawy. Komentuje również obecne wydarzenia – m.in. otwarcie nowego sklepu Wokulskiego oraz stosunki między subiektami, gdyż przybyło dwóch nowych Żyd Henryk Szlangbaum (któremu wszyscy dokuczają) i pan Zięba. Na koniec wspomina, że Mraczewski i Szuman mówią, że Wokulski zdobywa majątek dla panny Łęckiej, ale Rzecki nie chce dać temu wiary.

Kolejna relacja rozpoczyna się od potwierdzenia informacji o wyjeździe Wokulskiego do Paryża. Rzecki pojmuje, że Stach rzeczywiście kocha się w pannie Łęckiej. To nastraja go do wspomnień – przywołuje dzieje Wokulskiego i całej ich znajomości.

W ostatnim rozdziale pierwszego tomu Rzecki opisuje przegląd kamienicy, zakupionej przez Wokulskiego. Poznał już wszystkich mieszkańców. Szczególnie polubił rządcę Wirskiego i młodą mężatkę z dzieckiem panią Stawską. Dowiaduje się, że jej mąż zbiegł, oskarżony o kradzież i mimo rehabilitacji nie powrócił i nie daje znaku życia od 2 lat. Rzecki uważa, że Stawska byłaby idealną żoną dla Wokulskiego.


TOM II

Wokulski jest w Paryżu, gdzie pomaga wspólnikowi (Suzinowi) w interesach. Przez resztę dnia zwiedza. Paryż zachwyca go, uważa, że to dziwne miasto, np. Jumart, który pracuje jako służący jest podwójnym doktorem filozofii. Coraz częściej myśli o osiedleniu się tu na stałe.

Pewnego dnia odwiedza go profesor Geist i proponuje dofinansowanie swojego projektu. Pracuje nad wynalezieniem metalu lżejszego od powietrza. Na dowód pokazuje mu dwa metale – jeden cięższy od platyny, a drugi lżejszy od sodu. Po jego wyjściu Wokulski jest żywo zainteresowany projektem, jednak Jumart mówi, że wszyscy maja Geista za wariata, a takie sztuczki robi magnetyzer Palmieri. Razem idą obejrzeć jego występ. Po występnie Wokulski pyta mistrza, czy jego można łatwo zamagnetyzować i coś mu wmówić. Mistrz odpowiada, że nie, bo nie jest medium i trwałoby to bardzo długo. Wokulski postanawia pomóc Geistowi, ale okazuje się, że ten ma już pieniądze ze sprzedaży materiałów wybuchowych. Gdy wieczorem Wokulski dostaje list od prezesowej Zasławskiej przynaglający do powrotu i zapraszający do jej majątku w Zasławku, natychmiast decyduje się na powrót.

Po drodze do Zasławka poznaje barona Dalskiego, który jest narzeczonym wnuczki prezesowej – Eweliny Janockiej. Razem z pozostałymi gośćmi prezesowej: Ochockim, panią Wąsowską (młoda wdowa), Starskim, panną Eweliną i panną Felą, jada do dworku. Na miejscu Wąsowska zabiera Wokulskiego na konna przejażdżkę, gdzie wyraźnie go kokietuje. Gdy nie udaje jej się go usidlić jest rozdrażniona, ale wracają jako przyjaciele.

Pewnego dnia do Zasławka przybywa panna Izabela. Jest to najlepszy okres z życiu Wokulskiego. Spędzają ze sobą mnóstwo czasu, powoli otwiera przed panną Łęcką serce. Dostrzega jednak, że atmosfera w Zasławku jest napięta, bo panna Ewelina romansuje ze Starskim. Pewnego dnia, gdy pogoda się poprawiła wszyscy wyruszają na rydze. W lesie Wokulski wyznaje Izabeli swoje uczucia i nie zostaje odepchnięty, co jest dla niego ogromnym szczęściem. Kilka następnych dni, aż do wyjazdu Izabeli, to dla niego niekończąca się sielanka. Po wyjeździe Izabeli, Wokulski też szybko opuszcza Zasławek, wcześniej dbając o wykonanie kamienia nagrobnego na grobie jego stryja: jest to czterowers z utworu Mickiewicza „Do M…” Jego twórcę – Węgiełka w nagrodę zabiera Wokulski ze sobą do Warszawy.

W Warszawie salon Łęckich znów tętni życiem. Gdy Wokulski przychodzi w odwiedziny zazwyczaj spędza czas z Łęckim, bo Izabeli nie ma, albo ma gości. Ukojenie po miałkości intelektualnej i moralnej salonów przynoszą kupcowi wizyty u pani Stawskiej. Ona zaczyna się w nim zakochiwać.

Do Warszawy przyjeżdża skrzypek Molinari, którego bardzo chce poznać panna Izbaela. Na którymś z przyjęć zaczyna z nim flirtować, co oburza Wokulskiego. Nie pojawia się u Łęckich przez kilka tygodni – widuje się za to z panią Stawską. Jednak spotkawszy kiedyś panią Wąsowską zostaje zrugany, że Bela przez niego cierpi. Wdowa bagatelizuje również flirt ze skrzypkiem i Wokulski w końcu daje się przekonać. Po wizycie u Łęckich wraca jako oficjalny narzeczony. Wiadomość ta załamuje panią Stawską – postanawia wyjechać. Do tego dotarły wieści, że jej mąż żyje, ale pod innym nazwiskiem (Ernest Walter) gdzieś w Algierze.

W małżeństwie Krzeszowskich dochodzi do zgody – baron wraca do domu. Przeprasza wszystkich, którym żona wyrządziła krzywdę, a także, dzięki małemu przebraniu, do kamienicy wracają wyeksmitowani studenci.

Ciotka Izabeli z Krakowa wzywa ja do siebie. Jadą razem z ojcem, Wokulskim i Starskim. W pociągu panna Izabela zaczyna po angielsku rozmawiać ze Starskim, opowiadając, że nadal nie znalazła kawałka metalu, który dał jej Wokulski w prezencie, a który zginął podczas igraszek ze Starskim. Wokulskiemu robi się słabo. Udaje, że jest do niego telegram i wysiada w Skierniewicach, dając Izabeli do zrozumienia, że zna angielski. Załamany, próbuje popełnić samobójstwo, ale ratuje go brat furmana Wysockiego, któremu kiedyś pomógł.

Następnego dnia wraca do Warszawy, gdzie początkowo zupełnie odcina się od świata. Przyjmuje tylko nielicznych gości (Rzecki, Szuman) i występuje z założonej przez niego spółki. Jego miejsce zajmuje Szlangbaum. Pewnego dnia odwiedza Wokulskiego Węgiełek, który opowiada, że Starski to pierwszy, który zhańbił jego żonę (byłą nierządnicę Marię, której Wokulski pomógł). Również jego romans ze Eweliną wyszedł na jaw. Tu szczegółów dostarcza Ochocki – baron żąda rozwodu. Zainteresował się także pracowniami technologicznymi i postanowił jedną wybudować. Po odejściu Ochockiego Wokulski biegnie kupić najpotrzebniejsze sprzęty i przez kilka dni robi doświadczenia chemiczne, chcąc poświęcić się nauce.

Udostępnij

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Trzy pokolenia idealistów w „Lalce” Bolesława Prusa, czyli powieść o „straconych złudzeniach”
2  Znaczenie tytułu Lalki
3  Społeczeństwo Warszawy w Lalce



artykuł / utwór: Lalka - streszczenie w pigułce



  • dobre streszczenie, lektura moim zdaniem strasznie monotonnie nudna, wiecznie to samo, wszystko strasznie przewidywalne. Czytałem o wiele lepsze książki
    marcin ()

  • Iwona, jesteś ignorantką. Myślę, że każdy potrzebuje czytać książki i to nie z przymusu, tylko dla samego siebie, żeby prezentować sobą jakąś wartość intelektualną i posiadać jakiekolwiek obycie i pojęcie o literaturze, sztuce. Szkoda, że takich osób jak Ty jest coraz więcej
    Effy (cirimery {at} vp.pl)

  • Polecam wszystkim, przeczytanie "Lalki", jedna z najciekawszych lektur. Streszczenie, jak najbardziej przydało się w powtórkach do matury. Pozdrawiam. :)
    Agata (agata_mokanek {at} onet.pl)

  • Po co pisać że nie ma się czasu na długie książki.. jeżeli czyta się systematycznie to człowiek zaczyna pochłaniacz wszelakie druki i wtedy idzie jak po maśle. Chyba że się nie lubi książek, wtedy bieda ^^ ..
    tymek (wiktor_damian {at} wp.pl)

  • Streszczenie bardzo dobre, jako przypomnienie przed maturką :) A sama Lalka to jedna z przyjemniejszych lektur, jakie miałam okazję przeczytać (oj skakałam z radości, gdy Wokulski wystawił wreszcie Łęcką).
    Ela ()

  • Iwona, widać że są tu podane 'najwarzniejsze' informacje. Pewnie będziesz się bronić, że biedna jesteś i chora na dysleksję :] Właśnie w wykorzenianiu błędów pomogłoby Ci przeczytanie kilku książek
    Miły Miś ()

  • Iwono pasowałoby żebyś coś czytała więcej poza streszczeniami, bo twoja ortografia i interpunkcja leży i kwiczy! Nie mówiąc już o tworzonych przez ciebie zdaniach.
    Lida ()

  • mam nadzieje, ze cos wyniose z tego streszczenia. rowniez ubolewam nad naszym systemem oswiaty. jestes na biochemii i chociaz bym chciala to nie mam czasu czytac dwutomowej ksiazki po 500 stron! niech oni wszyscy pukna sie w glowy.
    Agata ()

  • podzielam zdanie Iwony, streszczenia i opracowania zawieraja wszystko, co potrzebne, nawet jesli nie zna sie dokladnie tresci lektur. co do "lalki", to jedyna lektura, jaka przeczytalam, bedac w liceum. i to niekoniecznie lenistwo, wole czytac inne ksiazki.
    judyta (judytlato {at} poczta.fm)




Tagi:
Streszczenie Lalki -