Lalka - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Po załatwieniu tych formalności Wokulski udaje się na Al. Jerozolimskie, obejrzeć kamienicę Łęckich, aby następnie pójść do adwokata i zgłosić chęć zakupu. Budynek nie zachwycił go. Przeglądając spis lokatorów dowiedział się, że na samej górze mieszkają studenci, a ponadto: baronowa Krzeszowska, Maruszewicz, Jadwiga Misiewicz (emerytka) oraz Helena Stawska z córką. Okazało się, że jest to ta sama kobieta, na którą zwrócił uwagę w kościele podczas wielkanocnej kwesty.

Następnie Wokulski udał się do adwokata. Po krótkiej rozmowie, podczas której Wokulski upierał się, że gotów jest zapłacić 90 tysięcy rubli za kamienicę wartą 60 tysięcy rubli, adwokat zrozumiał sytuację Wokulskiego. Obiecał licytować w jego imieniu, ale do 90 tysięcy tylko wtedy, kiedy znajdzie się trzeci licytator, bo baronowa nie da więcej niż 60 tysięcy, a on sam siebie nie będzie przecież przelicytowywał. Następnie daje Wokulskiemu radę, podobnie jak pani Meliton, że kobiety zdobywa się siłą, a nie dobrocią. Wokulski dziękuje, ale pozostaje przy swojej metodzie. Nie jest zadowolony, że adwokat odkrył jego zamiary, choć znalazł w nim sprzymierzeńca.

Wokulski udaje się do sklepu znajomego Żyda, starego Szlangbauma (ojca Henryka, pracującego w sklepie Wokulskiego), aby prosić go o fikcyjną licytację, czyli o podbijanie stawki. Żyd obiecuje załatwić kilka osób, choć dziwi się chęci przepłacenia za dom. Obiecuje też dyskrecję. Wokulski opuszcza go i udaje się do domu, gdzie czeka na niego Maruszewicz. Razem jadą obejrzeć klacz. Wokulski zakłada, że od wygranej bądź przegranej zależeć będą uczucia panny Izabeli. Z tego też powodu niezmiernie dba o klacz i odwiedza ja niemal codziennie. Odmawia również hrabiemu, który w imieniu barona prosi o odsprzedanie klaczy nawet za 1200 rubli.

Rozdział XIII
Wielkopańskie zabawy
W dzień wyścigu Wokulski od rana był niespokojny. Obiecał dżokejowi Yungowi 50, a później nawet 100 rubli więcej za wygraną. Panna Izabela przybyła na wyścigi z ojcem, hrabiną Karolowa i prezesową Zasławską. Nigdy jeszcze nie była tak łaskawa dla Wokulskiego – niezmiernie uradowała ją wiadomość, że baron nie wystawi klaczy i bardzo liczyła na zwycięstwo. Klacz Wokulskiego – Sułtanka - rzeczywiście wygrała. Radość ogarnęła nie tylko Wokulskiego i Łęckich, ale cały tłum, który cieszył się, że kupiec utarł nosa tylu hrabiom. Pieniądze za wygrana Wokulski przekazał na cele charytatywne na ręce panny Izabeli. Radość zmąciło jednak pojawienie się zdenerwowanego barona z Krzeszowskiego, który ostentacyjne zarzucił pannie Łęckiej, że jej wielbiciele dorabiają się pieniędzy i sławy jego kosztem. Rumieniec wstydu pojawił się na twarzy Izabeli. Wokulski odszedł z baronem na bok i poprosił o satysfakcję, jako powód podając to, że baron go potrącił, podchodząc do powozu hrabiny.

Prosto z wyścigów Wokulski udał się do Szumana z prośbą, aby został jego sekundantem w pojedynku. Szuman z Rzeckim pojechali do hrabiego, który wraz z innym sekundantem towarzyszyli baronowi. Ustalono, że następnego dnia o dziewiątej panowie będą strzelać do pierwszej krwi. W dzień pojedynku obaj panowie stawili się w umówionym miejscu. Ostatecznie „zwyciężył” Wokulski, strzelając bardzo celnie w pistolet barona, który uderzył go w szczękę i wybił zęba. Krzeszowski, który strzelał pierwszy, spudłował. Całe zajście doprowadziło do pogodzenia się przeciwników. Wokulski zapytany o przyczynę pojedynku, odparł, że baron obraził kobietę. Chwilę później wszyscy rozjechali się do domów.

Podczas jednej z lekcji angielskiego do Wokulskiego przyszedł Maruszewicz. Mówi, że nie może licytować dla Wokulskiego kamienicy, mimo iż prosił go o to Szlangbaum. Wokulski rozpoznaje w nim człowieka, o którym mówił Żyd, że to dobry katolik, ale nie wolno mu przed czasem dawać pieniędzy. Wyrabia sobie tym samym jak najbardziej nieprzychylne zdanie o młodzieńcu. Gdy ten prosi go w imieniu barona o pożyczkę 1000 rubli, daje mu tylko 400, zakładając, że sfałszował podpis barona, który wcale nie chce pożyczki. Jednak daje mu pieniądze, gdyż Maruszewicz sporo wie o jego interesach, a Wokulski nie chce aby rozgadywał to wszędzie.

Wokulskiego odwiedza adwokat księcia, który proponuje, aby zachowywał się bardziej racjonalnie, gdyż ludzie mówią, że tak postępując szybko straci majątek. To zaś odstrasza potencjalnych wspólników od spółki. Wokulski nie zważa jednak na to, co mówią inni – nie obchodzi go nawet czy ta spółka powstanie. Ostatecznie jednak adwokatowi udaje się namówić go, żeby nie kupował kamienicy Łęckich na swoje nazwisko. Wieczorem dostaje list od pana Łęckiego z zaproszeniem od niego i panny Izabeli na jutro na obiad. W rozmowie z Rzeckim, Wokulski otwarcie mówi o uczuciach do panny Izabeli:
„Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz?... Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz?... Za takie szczęście oddam życie...


Rozdział XIV
Dziewicze marzenia
Izabela rozmyślała o Wokulskim. Wahała się między podziwem dla jego niespożytej energii, odwagi i zapału, a z drugiej strony pogardą dla jego kupieckiej profesji. Wszystkie wydarzenia i zachowanie Wokulskiego upewniały ją coraz bardziej, że jest to człowiek niezwykły, dziwny, którego nie można w prosty sposób zaszufladkować. Rozważała, ze gdyby posiadał dobra ziemskie, a nie był parweniuszem, wtedy może i miałby u niej szanse. Bardzo zbliżył się do jej ojca, wszyscy na około go zachwalali, a najbardziej prezesowa.

Po pojedynku panna Łęcka otrzymała list z przeprosinami od barona. Prosił w nim o zupełne pojednanie i wybaczenie dawnych krzywd, a w dowód swojego przywiązania w kosztownym pudełeczku przesłał swój ząb, wybity przez strzał Wokulskiego. Po chwili zastanowienia panna Izabela odpisała życzliwą odpowiedź. Fakt, iż baron prosił ja o przebaczenie spowodował kolejną falę ciepłych uczuć do Wokulskiego. Zaproponowała zaproszenie go na obiad, co pan Tomasz entuzjastycznie poparł. Przy czym ocieplenie stosunków z Wokulskim nie oznaczało możliwości zaakceptowania jego uczuć – panna Izabela stwierdziła bowiem, że co najwyżej mógłby zostać jej doradcą i powiernikiem, ale nie kochankiem.

Udostępnij

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bolesław Prus - biografia
2  O Wokulskim
3  Pozostali bohaterowie



artykuł / utwór: Lalka - streszczenie szczegółowe



  • Ja przeczytałem dokładnie połowę. Raz bo jestem leniwy choć ,książka mnie zaciekawiła, dwa z powodu braku czasu. Ze streszczenia wynika jednak, że druga część jest ciekawsza od pierwszej.
    Piotr (piotrek95142o2.pl)

  • Drodzy czytelnicy! Zapominacie że streszczenie 'lalki' jako lektury jest tylko uzupełnieniem Waszej wiedzy, a nie głównym źródłem wiadomości .. Chodzę do lepszego liceum i naprawdę czytając, a nawet ucząc się streszczenia szczegółowego można dostać banie ;cc Z pewnością w tym streszczeniu znajdzie się może z 5 odpowiedzi na pytania pani ,bo pytania są szczegółowe na przykład podczas omawiania 'Pana Tadeusza' pani spytała kogoś gdzie Tadeusz znalazł klucz do domu, podczas gdy poprawną odpowiedzią jest to, że drzwi były otwarte ;-) Pozdrawiam! ps. przepraszam za literówki, małe litery , interpunkcje nieprawidłową itd. ale jest druga w nocy, do szkoły wstaje po szóstej i już zasypiam ;//
    Olga (wasik1217 {at} gmail.com)

  • Osobiście, czytając wasze komentarze, zgadzam się w części z wami, pomimo że niektórzy bardzo "agresywnie" skomentowali tą lekturę. Doskonale rozumiem każdego licealistę, który uważa że nie będzie czytał tej książki, bo za długa, bo trudna do zrozumienia, bo ma ciekawsze zajęcia od czytania "czegoś niesamowicie długiego". Niestety jest to dzieło, jak to powiedział jeden z profesorów zajmujący kształtowaniem języka polskiego, lektura dla koneserów literatury. Tego typu lektury zupełnie nie nadają się dla młodzieży jako lektura obowiązkowa. Dzisiejsza młodzież powinna czytać równie wartościowe dzieła litetackie tylko pisane prostym, łatwym do zrozumienia językiem. Przy obecnym obciążeniu młodzieży bardzo natężonym programem nauczania, mnogimi obowiązkami, zajęciami dodatkowymi, nie ma fizycznej możliwości aby taki młody człowiek znalazł czas na tak obszerne dzieło literackie. Streszcznie bardzo dobre, idealnie ujmuje całą treść lektury. Przypomniała mi się cała jej fabuła. Polecam serdecznie, czytajcie uważnie i samych 5 ze sprawdzianów ze streszczeń!
    Marek Prędota (marekpredota {at} gmail.com)

  • Do "Lalki" robiłam trzy podejścia. Za pierwszym razem z nudów parę lat temu - przeczytałam kilka stron i dałam sobie spokój. Podejście drugie było w liceum, gdy omawialiśmy tę lekturę. Też nic z tego nie wyszło. Brak czasu i chęci się głownie do tego przyczynił, ponadto byłam skupiona na typowo ścisłych przedmiotach maturalnych (biol-chem klasa). W lipcu zeszłego roku, z braku laku, sięgnęłam po tę książkę i w niecały tydzień połknęłam wszystkie tomy! Początek może nie powala na kolana przeciętnego czytelnika przyzwyczajonego do hitów telewizji i Internetu (którym ja również, o zgrozo, jestem - broń Boże się nie wywyższam!). Później wszystko się rozkręca, akcja nabiera tempa. Najlepsze jest to, że w każdej z postaci można znaleźć odrobinkę siebie. Przecież tyle osób z nas, jak biedny Stach, stara się zaimponować innym, czy to przyjaciołom, czy rodzinie, czy własnej połówce. Często mamy wówczas klapki na oczach, idealizujemy otoczenie bądź daną konkretną osobę. Książka warta przeczytania, chociaż moim zdaniem do Prusa, jak i do lektury wielu dzieł innych autorów, trzeba dojrzeć wewnętrznie (nie chciałam, by zabrzmiało to zbyt górnolotnie). Osobiście do tej pory "nie dojrzałam" do książki "Dzieci z Bullerbyn", która to stała się jedną jedyną lekturą z całego mojego 12-letniego cyklu nauczania, której do tej pory nie przeczytałam :) Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Tych, którym książka się spodobała i tych, którym nie przypadła do gustu ;)
    Jusia ()

  • Nic książce nie ujmując, jako lektura jest po prsotu zbyt długa. Szczególnie dla osoby, której te czasy, miejsce i klimat nie kręcą. Czyta się ją całkiem przyjemnie i łatwo, ale zajęcie to czasochłonne. Na szczęście streszczenie tu ratuje, a "Lalka" na pewno jest książką do przeczytania jak tylko znajdzie się dużo wolnego czasu :)
    M ( )

  • Jedyną dobrą lekturą SZKOLNĄ jaką czytałem była Zbrodnia i Kara Dostojewskiego. Rozumiem, że ludzie nazywają Lalke wielkim dziełem ze względu na jej bogatą treść (mam na myśli hasła pozytyw., język ezopowy itp.) ale sama historia jaką Prus opisywał jest niesamowicie, niepowtarzalnie, fascynująco, ujmująco, zniewalająco - GÓWNIANA !
    Jacyku (kazimierzwielki {at} o2.pl)

  • A ja współczuje osobom, które uważają ,że miarą ludzkiego intelektu, jest umiejętność zrozumienia jakiejś wymyślonej historii która opisana jest w sposob wiadomy autorowi.Wydaje mi się że to nie tędy droga prędzej oceniłbym kogoś za mądrego jeżeli potrafiłby zbudowac bombe atomową. Wiec wyluzujcie ludzie z tym pożal sie boże adorowaniem jakiejkolwiek literatury bo suama sumarum to i tak gowno z tego jest :)
    Anonim ()

  • Typowi humaniści będą wyzywać osoby, którr mówią, że lalka jest nudna... jakie to jest typowe dla ludzi bez większych talentów przydatnych społeczeństwu. Zamiast patrzeć co było kiedyś lepiej sie wczuć w te czasy co mamy i coś z tym zrobić. Polska nie potrzebuje humanistów, tylko inżynierów. Poza tym każdy ma swój gust jeśli chodzi o książki, a do tej niestety jesteśmy zmuszani przez szkołę, więc dużo ludzi będzie narzekać, bo to wciskanie na siłę rzeczy które nam się nie podobają. Pozdrawiam.
    adam (rich93 {at} o2.pl)

  • Czy chociaż raz dowiem się z komentarzy czegoś sensownego dotyczącego samego streszczenia? Przepraszam, ale szczerze g. mnie obchodzi wasz punkt widzenia dotyczący książki. Komentarze dotyczą powyższej pracy która albo jest napisana dobrze, albo nic nie warta. Jeżeli chcecie podzielić się swoją opinią, to bardzo proszę znaleźć stronę z opiniami dotyczącymi całości dzieła i tam kłócić się czy warto je czytać, bo mnie już krew zalewa jak musze czytać brednie, aby znaleźć coś sensownego. Pozdrawiam.
    Maciek (maciekgrubas {at} gmail.com )




Tagi:
Streszczenie Lalki - Streszczenie Lalki Bolesława Prusa - Bolesław Prus - Lalka - Prus - Lalka - Stanisław Wokulski - Ignacy Rzecki - Paryż w Lalce - Warszawa w Lalce -